Wywiad w Głosie Koszalińskim

alt

22. grudnia 2014 roku Pan Minister Stanisław Gawłowski udzielił wywiadu redaktor Głosu Koszalińskiego Pani Marzenie Sutryk pt. "Twarze też się zużywają".

Zachęcam do przeczytania w wydaniu papierowym.



Rozmowa o wrotach sztormowych, wyborach, Sławomirze Nitrasie rozmawiamy z ministrem STANISŁAWEM GAWŁOWSKIM, szefem PO w regionie.

Do prokuratury w Koszalinie wpłynęło zawiadomienie mówiące o tym, że nie dopełnił Pan obowiązków w sprawie budowy wrót sztormowych w Mielnie. Konkretnie chodzi o odmowę zlecenia kontroli wpływu inwestycji na ekostystem. Miał Pan odpowiedzieć zainteresowanym posłom, że kontrola nie jest celowa.

- To nie jedyne takie doniesienie. Jest też inne, podobne, które dotyczy awarii śluzy na Odrze w Brzegu Dolnym. Zapewne stoi za tym ta sama grupa posłów. To gra polityczna w myśl zasady, że jak się kogoś obrzuci błotem, to zawsze trochę tego błota zostanie. Co do wrót w Mielnie-to, że są potrzebne, nie podlega dyskusji. Mieszkańcy dobrze o tym wiedzą i pamiętają, że wcześniej Mielno i Unieście były zagrożone zalewaniem. Droga Łazy-Unieście była systematycznie pod wodą. Sama inwestycja była jeszcze na etapie przygotowywania, a także później, kontrolowana przez kilka instytucji i niezależnych ekspertów. I nie ma mowy o jej szkodliwym wpływie na ekosystem. Dlatego wszczynanie kontroli w 2013 roku, kiedy to pojawił się wniosek w tej sprawie, było bezzasadne.

Porozmawiajmy o wyborach. Jak ocenia pan wyniki Platformy w regionie?

- Platforma wygrała i to z mojego punktu widzenia najważniejsza informacja.

Ale jest słabiej niż 4 lata temu.

- Teraz mieliśmy 32-procentowe poparcie, poprzednio blisko 40. To groszy wynik, ale ciągle jeden z najlepszych wyników PO w kraju, bo trzeci. To powód do dumy. Dlaczego słabszy? Przyczyn jest wiele.
Czyli...

- Choćby spora część nieważnych głosów na obszarach wiejskich...

Tam chyba trudno szukać waszego elektoratu.

- Na wsi zawsze mieliśmy stałe poparcie i nie było takie złe. Proszę nie żartować, że upatruje pan powodów spadków wyników, bo wieś zawiodła.

Nie bez znaczenia jest tutaj liczba głosów nieważnych, a tych na wsiach było więcej niż w miastach.

A inne przyczyny?

- To także zużycie materiału. W regionie bardzo długo rządzimy, bo osiem lat.

Bierze Pan to też do siebie?

- Z jakichś powodów zrobiłem krok do tyłu w Koszalinie-mam na myśli rezygnację z kandydowania na szefa PO w Koszalinie. Twarze polityków też się zużywają...

Ma pan poczucie, że się zużył?

- Nie, ale mam poczucie, że trzeba było zrobić krok do tyłu i wpuścić innych ludzi. Zdecydowałem się na to rok temu i uważam, że bardzo dobrze zrobiłem. Po 12 latach rządów w Koszalinie, gdy kierowałem strukturami, uznałem, że warto dać szansę innym.

A co do wyników PO w województwie, to dostał pan od premier pochwałę czy naganę?

- Powtarzam: wygraliśmy, a jeżeli ktoś ma dostać baty, to ci, którzy sobie nie poradzili. Utrzymaliśmy władzę w wielu samorządach w województwie, więc raczej spodziewam się pochwały. Była dyskusja o wynikach w ogóle, bez szczegółów.

Sławomir Nitras, Pana główny partyjny rywal nieoczekiwanie wrócił z politycznego niebytu. Nie obawia się pan, że jako obecny doradca premier Ewy Kopacz szepnie jej na ucho złe słowo na pana temat?

- Może szeptać różne słowa. Zakładam, że zarówno w jego, jak i w moim interesie jest to, by Platforma zdobyła jak najlepszy wynik za rok, w wyborach parlamentarnych. I zakładam, że ma dobrze zdefiniowane priorytety i nie muszę się obawiać, że będzie szeptał złe słowa. A sama pani premier nie jest osobą, która łatwo ulega podszeptom.

Chyba nie musi pan niczego zakładać, co do intencji Sławomira Nitrasa. Gazety ogólnopolskie rozpisują się, jak na imieninach waszego partyjnego kolegi spędziliście z Nitrasem sporo czasu na rozmowie.

- Godzinę, może dłużej. A rozmowa była bardzo dobra.

Przekonywał Pan Nitrasa do współpracy?

- Obaj się przekonywaliśmy, że warto.

Przed laty Sławomir Nitras był delegowany na listę do Parlamentu Europejskiego. Dostał się, ale wiadomo, że to była swego rodzaju zsyłka. To był sposób na to, by odsunąć go od wpływu na partię w regionie.

- Nie miałem z tym nic wspólnego. Warto pamiętać, kto miał wtedy realny wpływ, a kto nie. To on był członkiem zarządu krajowego PO, nie ja. Region rekomendował wtedy na pierwsze miejsce profesora Grodzkiego. To zarząd krajowy zmienił propozycję dla jedynki w tym okręgu Czyli śpi Pan spokojnie Polityka nie jest łatwym zajęciem. Nie jest dla osób, które przybyłe powodach robią się nadzwyczaj nerwowe. Ja nie mam tego problemu. Jestem absolutnie spokojny i przeświadczony o tym, że ze Sławomirem Nitrasem ułożymy sobie relacje.

A jak się współpracuje z nową panią premier?

- Chyba jest bardziej wymagająca niż pan premier Tusk. Ma jasno określone priorytety. Jest bardzo pracowita, dużo czasu poświęca, by poznać poszczególne obszary. Zakończyły się już roszady na szczeblu wiceministrów Nie, trwa przegląd resortów i pewnie jeszcze potrwa dwa, trzy tygodnie.

Jak w Pana resorcie?

- Nie było jeszcze pani premier u nas, więc nie wiem. Czekam. Jak pani premier źle oceni pracę albo uzna, że należy dokonać zmiany, to jej dokona. Taka jest polityka i nie należy się obrażać.

Tomasz Sobieraj, dotychczasowy wiceprezydent Koszalina, wicemarszałkiem województwa. Skąd ta decyzja?

- Młody, dobrze wykształcony, zna bardzo dobrze sprawy miejskie...

Ale sejmik i urząd marszałkowski to nie tylko miasto Koszalin.

- Tak, ale jednak ta znajomość rzeczy części wschodniej województwa jest u niego dużo większa niż u innych osób. To absolutnie dobra osoba do tych spraw. Do tego dał się poznać jako osoba pracowita.

Nadal będzie szefem PO w Koszalinie?

- Nie ma przeszkód, by to łączył.

Ja ocenia Pan sytuację po wyborach w Koszalinie?

- Najważniejszy był wybór władzy wykonawczej, czyli prezydenta. I to mieszkańcy zdecydowali, że przez następne cztery lata będzie to Piotr Jedliński. Bardzo się z tego cieszę i za to dziękuję mieszkańcom. A rzecz niebezpieczna, która została zapowiedziana przez lidera opozycji Artura Wezgraja, który podporządkował sobie PiS i SLD-to, że będą ostrą opozycją. Rada Miejska może mieć pakiet blokujący. On postanowił z jakichś powodów burzyć, a to nie jest dobra zapowiedź. A koalicja PO-PiS Poseł Hoc powiedział, że nie wchodzi w grę. Pan też tak uważa Poseł Hoc nie przewiduje koalicji z PO, ale współdziała z SLD w wielu miastach. Widać, jaki to jest PiS. Nie chcą pracować na rzecz rozwoju poszczególnych miast, tylko wolą walczyć. PiS ustami posła Hoca powiedział: nie chcemy współpracować, będziemy w opozycji. Trudno.

Powiat koszaliński-tam z kolei wygrało PSL.

- Gratuluję kolegom z PSL. Mają 11 na 19 radnych. Sukces wiąże się z odpowiedzialnością. PSL zdecydował się na współpracę z PO. Będziemy starali się ich wspierać, jak potrafimy, ale to oni będą dyktować warunki rozwoju. Z kolei Kołobrzeg-tam prezydent Janusz Gromek nie ma większości w radzie i chyba nic nie wskazuje, by to się zmieniło. Tam będzie dużo trudniej. W radzie dominuje postawa na rzecz rozwalania i burzenia. To trochę przykre, bo Kołobrzeg pięknie się rozwija. Wolałbym, żeby była wola współdziałania, a nie dyktatu, który rada chce zastosować.

Kiedy rozpoczyna Pan kampanię do sejmu?

- Niektórzy mówią, że kampanię rozpoczyna się dzień po wyborach. Staram się być bardzo aktywny na naszym terenie. Pewnie zwiększę tę aktywność po Nowym Roku. Po drodze jest kampania prezydencka i ona przesłoni inne sprawy. Więc ta właściwa kampania parlamentarna rozpocznie się po wakacjach.

Nie myśli Pan o wycofaniu się z sejmu?

- Na razie nie mam innych planów. Zbyt wiele lat poświęciłem na to, co robię, żeby rezygnować. Choć to nie jest tak, że nie poradziłbym sobie poza polityką, bo wiele lat to robiłem. Ale jest wiele projektów dotyczących Pomorza, naszego okręgu, które zostały rozpoczęte, jak np. S-6 czy lobbing za S-11, które chciałbym dokończyć. Mam też wiele innych pomysłów.

Kogo widziałby Pan też na liście?

- Życie zweryfikowało co niektórych. Nie chcę wymieniać żadnego nazwiska.

 

Źrodło: Głos Koszaliński, 22.12.2014r.

 

Sejm przyjął raport resortu środowiska o stanie gospodarowania wodami

alt

18. grudnia 2014 roku Pan Minister Stanisław Gawłowski zaprezentował podczas posiedzenia Sejmu RP raport o gospodarowaniu wodami w Polsce.

Sejm  głosował zgłoszony przez PiS wniosek o odrzucenie informacji o raporcie. Za tym wnioskiem zagłosowało 199 posłów, przeciwko było 240, a dwóch się wstrzymało. Oznacza to, że Sejm przyjął dwuletni raport ministerstwa środowiska o stanie gospodarowania wodami. Stwierdza on m. in., że w 2012r. na inwestycje w gospodarce wodnej państwo przeznaczyło 2 mld 788 mln zł, co stanowiło 0,17% PKB.

 

Posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego

alt

17. grudnia 2014 roku Pan Minister Stanisław Gawłowski wziął udział w posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

W czasie posiedzenia poruszono kwestie dotyczące prac komisji w przyszłym roku oraz m.in. uzgodniono projekty rozporządzeń Ministra Administracji i Cyfryzacji w sprawie powiatowej bazy GESUT i krajowej bazy GESUT oraz w sprawie bazy danych obiektów topograficznych oraz mapy zasadniczej (baz prowadzonych przez Główny Urzędu Geodezji i Kartografii).

 

Rozmowy pod krawatem

17. grudnia 2014 roku Pan Minister Stanisław Gawłowski udzielił wywiadu w Radiu Szczecin w audycji "Rozmowy pod krawatem". Zachęcam do wysłuchania: www.radioszczecin.pl/29,7323,2014-12-17-sroda
 
Strona 1 z 138